Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotlety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotlety. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2013

Kotlety z ciecierzycy, pieczarek i kapusty kiszonej

Dawno nie robiłam kotletów, oj dawno. Wykorzystałam dziś chwilkę między zajęciami, zakupiłam pieczarki bo akurat miałam ochotę i zabrałam się do roboty. Przepis powstawał w trakcie i muszę powiedzieć, że się nie raz jeszcze pojawi na moim stole :)




KOTLETY Z CIECIERZYCY, PIECZAREK I KAPUSTY KISZONEJ

Skład:

250g pieczarek
szklanka ugotowanej ciecierzycy bądź jedna puszka (u mnie pucha)
szklanka kapusty kiszonej
4-5 łyżek mąki razowej
3-4 łyżki bułki tartej
sól 
pieprz
olej


Najpierw drobno kroimy i dość mocno przysmażamy pieczarki. W międzyczasie ciecierzycę i kapustę kiszoną traktujemy blenderem, ale tak by nie powstała gładka masa, chodzi bardziej o rozdrobnienie niż zmiksowanie. Gotowe pieczarki dodajemy do masy ciecierzycowo-kapuścianej mieszamy z mąką i bułką, doprawiamy solą i pieprzem. Formujemy małe kotlety (masa jest dość wilgotna przez kapustę, ale w miarę potrzeby można dosypać ciut mąki lub bułki) i smażymy na rozgrzanej patelni. Kotlety niestety chłoną dosyć tłuszcz, więc następnym razem spróbuję upiec je w piekarniku, dam znać co i jak :)

A tu podane z kaszą gryczaną,sosem pomidorowym z ostrymi przyprawami prosto z Etiopii (mówiłam już jak ja kocham przyprawy? :)) i sałatką z sałaty lodowej, roszponki i słonecznika:





A tutaj takie gołe i smutne ale lepiej widać ;)




A na koniec bonus, jem (ten sam) obiad z TŻtem, wskaż 5 różnic ;))









niedziela, 7 października 2012

Kotlety ziemniaczane /NIEWEGAŃSKIE/

Prawie miesiąc minął od ostatniego posta, strasznie długo wiem. Ale kto miał mieszkanie do remontu wie jakim koszmarem jest znalezienie ekipy (dobrej i taniej, z naciskiem na taniej ;) ). Ekipa jest, teraz czekam tydzień jeszcze aby kolejny koszmar (ale już z pozytywnym bardzo 'podszyciem') się zaczął, czyli remont. :-]
Czyli teraz jak mam czas gotować są to dość szybkie i proste dania takie jak to:


KOTLETY ZIEMNIACZANE

 Składniki:

 5-6 ziemniaków średnich
jajko
pęczek koperku
cebula
sól
pieprz
bułka tarta olej

Ziemniaki obieramy, kroimy i gotujemy w osolonej wodzie. W tym czasie cebulę siekamy drobno i smażymy aż uzyska lekko brązowy kolor. Ugotowane ziemniaki tłuczemy i zostawiamy do ostygnięcia. Kiedy purée będzie już chłodne/zimne dodajemy koperek posiekany, cebulę i przyprawy, na koniec dodajemy jajko. I tutaj następuje klasyczna czynność przy kotletach: z masy formujemy kotlety (jest bardzo plastyczna), obtaczamy w bułce tartej i smażymy na oleju.
Podajemy z dowolnymi dodatkami, ja lubię prostotę więc jadłam je z ogórkami kiszonymi.






Smacznego! 

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Kotlety buraczane z odzysku ;-) /NIEWEGAŃSKIE/

Ahoj tam wszystkim tutaj zaglądającym!!
Wiem, że nie pojawiam się za często ale kiedy trwa Euro to przepadam :) Jestem absolutną maniaczką futbolu szczególnie w wydaniu turniejowym (jakoś mniej ligowym, no chyba że mowa o Primera División :) ) a już kiedy grają moi ukochani Hiszpanie z la Furia Roja to wszelkie kulinarne eksperymenty schodzą na dalszy bok.


Nawet w sobotę po meczu wróciłam ok 3 w nocy do domu i dlatego rano w niedzielę robiąc na szybko muffiny rabarbarowe (pyyycha) nie zrobiłam im zdjęcia a wszystko zostało spałaszowane na obiedzie u rodziców lubego ;-)
No to wrzucam lekko zmodyfikowany przepis kotletów jakie wyczarowałam z resztek pasztetu buraczano - pietruszkowego jaki odmroziłam ostatnio.
A przepis na pasztet znajdziecie TU


KOTLETY BURACZANO - PIETRUSZKOWE

Skład:

1 burak
2 małe pietruszki
jajko
bułka tarta
pół cebuli
sól
pieprz

Buraka i pietruszkę należy zetrzeć na małych oczkach tarki albo (dla leni takich jak ja) zmiksować je w blenderze, aby zostały jeszcze małe fragmenty. Masę przełożyć do garnka zalać łyżką wody i poddusić aby warzywa zmiękły. Na patelni obok podsmażyć drobno pokrojoną cebulkę na złoto.
Kiedy masa buraczana lekko przestygnie dodajemy do niej cebulę, doprawiamy sola i pieprzem. Wbijamy jajko, mieszamy i całość uzupełniamy bułką tartą aby powstała nam dająca zlepić się masa. Najlepiej najpierw spróbować dodawać jej oszczędnie i trochę poformować kotlety w dłoni tak jak np. kotlety kapuściano-soczewicowe . Kotlety obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanej patelni.




A ja jeszcze raz przypominam o akcji Siempre i fundacji Agapeanimali. Moja paczka już dziś poszła mam nadzieję, iż kosmetyki wysłane się przydadzą!


niedziela, 13 maja 2012

Drugie życie obiadu/ ów /NIEWEGAŃSKIE/

Nie wiem czy zauważyliście ostatnio, że rozpoczęła się kampania na temat marnowania żywności? Przynajmniej w Warszawie da się zauważyć liczne billboardy i plakaty. Po więcej informacji możecie się udać na stronę NieMarnuje.pl 
Idea bardzo słuszna, szczególnie, że ciarki mi czasem przechodzą po plecach patrząc ile ludzie potrafią wyrzucać jedzenia! Sama staram się nie wyrzucać jedzenia i wykorzystywać to co mi zostanie do następnych dań. Takim przykładem jest wczorajszy obiad :)

KOTLETY KAPUŚCIANO-SOCZEWICOWE

Składniki:

mniej więcej 2/3 małej główki białej kapusty, która została mi z surówki
szklanka soczewicy zielonej
jajko
jedna duża cebula
sól
pieprz
cukier
przyprawy do woli :)


Kapustę siekamy drobno, albo jak ja, czyli modelowy leń ;) siekamy ją w blenderze. Wrzucamy do garnka z małą ilością wody, dodajemy szczyptę cukru i soli. Gotujemy aż będzie miękkawa. W tym samym czasie gotujemy szklankę soczewicy w mniej więcej 1,5 szklanki wody. Ważne przy gotowaniu wszelkich kasz, ryżów, warzyw strączkowych aby cała woda się wchłonęła i abyśmy nie wylewali wody, w której znajdują się same najlepsze rzeczy - GOTOWANIU W WORECZKOM MÓWIMY NIE! :)
Na małej patelni smażymy na małym ogniu drobno posiekaną cebulę aż się zezłoci (ja nawet smażę chwilę dłużej do momentu, kiedy niektóre kawałki mają kolor ciemnozłoty). Dodatek przysmażonej cebulki naprawdę dodaje cudownego aromatu.
Kiedy wszystkie składniki ostygną mieszamy je razem, dodajemy jajko i przyprawy. Niektórym wystarczy sól i pieprz, ja z kolei lubię lekko ostrawe, orientalne klimaty i dodałam tym razem sambal oelek (uwielbiam!), ciut kuminu, trochę curry z Egiptu i minimalna szczypta mielonej wędzonej papryki przywiezionej mi jakiś czas temu z Chile (ostra jak skurczybyk!). Z masy formujemy kotlety, każdy przez chwilę musimy ugniatać z w dłoniach aby się nie rozpadł nam na patelni. Kotlety obtaczamy w bułce tartej, mi się akurat skończyła więc zmiksowałam płatki owsiane, i wszystko smażymy do złotego koloru. Hmm, złoty to kolor przewodni tego przepisu :)



Kotlety podałam z kaszą jaglaną i cukiniami uduszonymi w przedwczorajszej zupie krem z warzyw i brokuła z sosem satay :)

Oprócz tego zostało mi trochę soczewicy (staram się aby kapusty i soczewicy było mniej więcej pół na pół w kotletach) i kaszy jaglanej więc zmieliłam je na pastę do chleba.

Czyli recykling x 2: zupa jako sos do cukinii, soczewica i kasza jako pasta do chleba :)



A to wszystko zostało pożarte w akompaniamencie jednego z ostatnich już piw z Czech ;)


Smacznego!