Bywają takie dni, kiedy budżet domowy lekko kuleje i trzeba mocno wybierać co się kupuje. Dla mnie takim czasem są wakacje, gdzie jednak zajęć mam coraz mniej no i tym samym portfel się kurczy ;] Na szczęście to sezon mocno warzywno-owocowy, więc jest co jeść i to zdrowo. Ale co zrobić kiedy potrzebuję jakiegoś mleka roślinnego? Zdarza mi się kupić mleko sojowe z Biedronki, ale nie oszukujmy się, jego skład pozostawia wiele do życzenia, więc lepiej za często go nie pić. Wtedy na ratunek przychodzi mi domowe mleko kokosowe, które można zrobić z wiórków. Polecam te z Lidla, tanie i niesiarkowane :)
Oprócz tego, że jest to wersja tańsza to jeszcze do tego szybsza, bo wiórków nie musimy zostawiać na całą noc do namoczenia, jak inne zboża lub orzechy. Może nie jest to kupne puszkowane mleko kokosowe ale smakiem bardzo je przypomina, z tym że jest oczywiście mocniej rozwodnione.
MLEKO KOKOSOWE Z WIÓRKÓW
Skład:
szklanka wiórków kokosowych
4 szklanki wody
szczypta soli
szczypta stewii dla smaku lub inny słodzik
Wiórki kokosowe zalewamy szklanką wody i zostawiamy na ok. 30-40 min, można krócej jak się komuś spieszy :) Po tym czasie wiórki przesypujemy do blendera, zalewamy 3 szklankami wody, dodajemy naprawdę minimalną ilość soli i ew. jak ktoś chce stewię, lub inny słodzik. Miksujemy na szybkich obrotach ok minuty, dwóch. Przecedzamy przez sitko lub ligninę i voilà mamy mleko.
Smacznego!